Sztafeta IT #1 – Konrad Kokosa

A oto pierwszy wpis z cyklu Sztafeta IT! Co to takiego? Co dwa tygodnie będziemy przeprowadzać wywiady z ciekawymi ludźmi, aktywnie działającymi w społecznościach IT, tak, abyście mogli poznać ich nie tylko od strony technicznej, ale również osobistej. Do pierwszej rozmowy zaprosiliśmy Konrada Kokosa – developera, blogera, prelegenta, a od niedawna również założyciela grupy meetingowej związanej z Web Performance. Zapraszamy do lektury!

 

AM: Cześć! Bardzo mi miło, że zgodziłeś się udzielić wywiadu dla SpotkańIT – tak właściwie to pierwszy tego typu wpis na naszym portalu:)

 

KK: Cześć! Mi bardzo miło, że zostałem do tego zaproszony, szczególnie jeśli jest to pierwszy taki wywiad. W ogóle, świetny pomysł! Zdałem sobie sprawę, że brakuje mi takich właśnie wywiadów z osobami jakoś zaangażowanymi w społeczność, skądś kojarzonymi. Można je lepiej poznać, od tej personalnej, nie tylko technicznej strony. Może wywiadowa sztafeta? Osoba udzielająca wywiadu ma przywilej zaproponowania kolejnej?:)

 

AM: Świetny pomysł! Wrócimy do tego jeszcze, ale na początek powiedz nam proszę parę słów o tym, czym się zajmujesz. W internecie przeczytać można, że jesteś .NET Developerem, ale wiem, że robisz też kilka rzeczy oprócz tego – jak to sam nazwałeś na swoim blogu „angażujesz się”. Na czym to polega?

 

KK: Tak, zawodowo głównie „siedzę w .NET” w Banku Millennium, chociaż moje „developowanie” jest bardziej ograniczone do tworzenia różnych PoC niż późniejszej, właściwej implementacji. Bardziej moje obowiązki zbliżone są do „solution architecta”, gdzie np. wybór technologii do danego projektu jest jedną z kluczowych decyzji. I tu pojawia się kwestia ogólnie pojętej wydajności – bo dbanie o wydajność i skalowalność rozwiązania jest dla banku kluczowa. Takie są też moje główne zainteresowania IT i wokół nich kręci się moje zaangażowanie, o którym wspominasz. Można powiedzieć, że w roku 2015 „aktywowałem się” i wreszcie zacząłem robić to, co od dawna mi się marzyło – prowadzić bloga, powiedzieć prezentację na tej czy owej grupie. Zaczynam też powoli wkraczać na szerokie wody prelekcji na konferencjach – czego przykładem jest styczniowe BoilingFrogs we Wrocławiu. A na razie ukoronowaniem tego kierunku jest rozpoczęcie organizacji nowej grupy – Warsaw Web Performance Group.

 

AM: O właśnie – założyłeś niedawno nowy cykl spotkań powiązanych z aplikacjami webowymi. Co Cię do tego skłoniło? Myślisz, że ludzie zajmujący się branżą IT mają czas i chęci, by uczęszczać na tego typu eventy?

 

KK: Zdecydowanie. Wystarczy spojrzeć na Meetup albo Wasz portal – ilość różnych grup w Polsce wciąż rośnie, ciągle coś się dzieje, a na te spotkania wciąż ktoś przychodzi. Jestem tym osobiście zachwycony, bo trudno znaleźć inną grupę zawodową, której by się tyle chciało. Coś jest w tych „komputerach”, że jesteśmy na tym punkcie tak zakręceni – i to jest chyba tego efekt. Chcemy słuchać o nowych technologiach, dowiedzieć się czegoś, poznać nową metodykę, wzorzec, bibliotekę itd. Lubię to, że tak jest. Ludzie chcą się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem. I liczę, że znajdą się tacy, który to zrobią w obszarze wydajności aplikacji webowych – bo taki ma profil założona przeze mnie grupa. Jest to obszerny, zyskujący na popularności temat, interdyscyplinarny. Liczę, że uda się wokół niego zbudować społeczność.

 

AM: Będziemy trzymać kciuki! Co w takim razie według Ciebie jest największą wartością, jaką można wynieść z branżowych spotkań? Wiedza i poszerzanie swoich horyzontów? A może też nowe znajomości i kontakt z ludźmi, którzy pasjonują się tym samym co my?

 

KK: Dziękuje, przydadzą się! Co można wynieść z takich spotkań? Wiele korzyści. To chyba trochę zależy od temperamentu konkretnych osób. Jedni skupią się na zdobyciu wiedzy, zrobią notatki, wrócą do domu i zaczną się tym bawić. Całkiem możliwe, że przyda im się to bezpośrednio w pracy. Albo zainteresuje ich tematyka szerzej i znajdą przy okazji coś jeszcze ciekawszego. Czyli poszerzą horyzonty właśnie. Inni zaś bardziej się skupią na możliwości spotkania i rozmowy. A większość pewnie skorzysta w pewnym stopniu z obu aspektów. Jednak w gruncie rzeczy ja to widzę jako jedną, wspólną korzyść – takie spotkania pozwalają, jakby to powiedzieć, „naładować dev-akumulatory”. W codziennej pracy często kostniejemy, używamy ciągle tej samej technologii, tych samych pojęć, ciągle widzimy tych samych devów, tak samo jak my skostniałych. W końcu zapominamy, że tam na zewnątrz świat jest znacznie bardziej zróżnicowany. A tak, na przykład, idziemy na jakieś spotkanie, dowiadujemy się, że istnieje całkiem popularny świat baz grafowych. „Wow, bazy grafowe?!” – myślimy sobie – „a ja ciągle w tym SQL, pobawię się! Wow, Cypher, jakie to inne”. I nie znaczy, że od razu zaczynamy stosować bazy grafowe w pracy. Ale następuje jakieś pobudzenie. Poza tym widzimy innych zakręconych ludzi i to też jest odświeżające. Dlatego fajniej jest iść na spotkanie, niż obejrzeć to samo np. na YouTube. Owszem, treść ta sama, ale nie ma w tym takiej samej energii.

 

AM: Cieszę się, że masz takie podejście – my też je podzielamy. Jeśli możesz, to zdradź nam w takim razie, co było najciekawszą, bądź najważniejszą dla Ciebie rzeczą, jaką sam wyniosłeś z konferencji lub spotkania branżowego?

 

KK: Chyba inspiracje nowymi technologiami – otworzyły mi się oczy np. na programowanie funkcyjne oraz „poczułem ducha” Domain Driven Design. Oraz znajomości, które powoli, acz sukcesywnie poszerzam. I to mnie cieszy najbardziej.

 

AM: Brzmi jak pasja! Zresztą temu też tematowi poświęcony był jeden z Twoich wpisów. Czy jednak nie wydaje Ci się, że jeśli pracujesz w branży IT i jednocześnie Twoją pasją są powiązane z tym aktywności, to jest większe prawdopodobieństwo, że szybciej się „wypalisz”?

 

KK: Rzeczywiście jest takie zagrożenie i mogłoby tak być, gdyby byłaby to moja jedyna pasja. Jednak mam kilka innych pasji i zaangażowań, oraz całą listę rezerwowych rzeczy, na zasadzie „zajmę się tym w końcu, w wolnej chwili”. To pozwala zachować umiar i zapobiega wypaleniu. Często zresztą tak jest, że wkręcam się w coś na jakiś czas, żeby potem to trochę ograniczyć na rzecz czegoś innego. I tak w kółko. Zmieniają się proporcje, chociaż nic nie znika całkowicie.

 

AM: To odnośnie pasji powiedz nam jeszcze parę słów o swojej nowo założonej grupie – wspominałeś wcześniej, że web performance jest interdyscyplinarnym i zyskującym na popularności tematem. Kogo więc przede wszystkim spodziewasz się ujrzeć na swoich spotkaniach? Do jakich ludzi je kierujesz i kto najwięcej na nich zyska?

 

KK: Programiści, projektanci, architekci oprogramowania, a nawet designerzy – zatem grono jest dość szerokie. Co więcej, będę się starał by żadna technologia (typu .NET, Java) nie była faworyzowana – od tego są już bardzo dobrze sobie radzące dedykowane grupy. Najchętniej będę widział takie tematy, które wprost dotyczą i zainteresować mogą wszystkich jakoś związanych z rozwojem aplikacji internetowych. Np. z tematów frontendowych opowiadać można o optymalizacji JavaScript, poprawnym użyciu obrazków albo krytycznej ścieżce renderowania. Od strony backendu wszystkich zainteresować może architektura, skalowalność itp. Marzą mi się sesje o projektowaniu stron pod kątem wydajności. Dużo też można mówić o wprowadzaniu „kultury wydajności” w firmie. Osoby związane z DevOps zainteresowane mogą być sesjami o monitorowaniu wydajności. Bardzo obszerny jest też temat poprawne testowania wydajności i wyciągania sensownych wniosków – np. w kontekście testów obciążeniowych. Wydaje mi się zatem, że spektrum jest bardzo szerokie i z tego też względu spodziewam się na spotkaniach tak naprawdę każdego – kogo akurat zaintryguje dany temat. Oby!

 

AM: W takim razie zachęcamy wszystkich czytelników z Warszawy (i nie tylko) do zajrzenia na najbliższe spotkanie, które odbędzie się… No właśnie, zdradź nam jeszcze, kiedy planujesz zacząć?:)

 

KK: Chciałbym się ze wszystkim wyrobić tak, by odbyło się w lutym. Taki mam cel, ale dopuszczam też myśl, że uda się dopiero w marcu – choć to mam nadzieję ostateczność i nie chciałbym za długo zwlekać.

 

AM: Czekamy z niecierpliwością! Powróćmy jeszcze do naszej sztafety – kogo według Ciebie powinniśmy „przepytać” jako następnego?;)

 

KK: Dużo mi przychodzi do głowy nazwisk ze światka .NET, ale nie chcę być przewidywalny. Zatem wskażę Andrzeja Krzywdę, osobę z równoległego wszechświata Ruby, lidera społeczności tego języka, organizatora wroc_love.rb oraz autora m.in. poradnika „Blogging for Busy Programmers”. Myślę, że będzie miał ciekawe rzeczy do opowiedzenia!

 

AM: Świetnie – miałam przyjemność wysłuchać prezentacji Andrzeja na Programistoku, więc bardzo chętnie porozmawiam z nim o życiu prelegenta i organizatora. A kończąc już nasz wywiad – dopiero co zaczął się styczeń i nowy rok, więc czego możemy Ci życzyć w 2016?

 

KK: Realizacji i spełnienia marzeń, których jest wiele! A w kontekście naszej rozmowy – wielu aktywnych uczestników nowo powstałej grupy oczywiście:)

 

AM: W takim razie powodzenia! Dziękuję za rozmowę:)

 

KK: Dzięki!

 

 

Sztafeta IT #1 – Konrad Kokosa